Przejdź do głównej zawartości

Posty

9 września 2020. W oczekiwaniu na puby

  Plan był taki, że będę pisać irlandzki, koronawirusowy dziennik i w ten sposób podniosę sobie nieco morale, dość oklapłe przez całą sytuację. Metoda okazała się rewelacyjna: nastrój poprawił mi się tak bardzo, że o dzienniku kompletnie zapomniałam. Podobno żeby napisać dobrą książkę, trzeba być bardzo smutnym. To może wyjaśniać, czemu ja jeszcze żadnej nie stworzyłam, bo u mnie nastrój skacze to w jedną, to w drugą stronę, a do takiej książki to jednak wypadałoby pozostać zrozpaczonym przez dłuższy czas. No dobra, koronawirusowy dziennik leżał odłogiem w związku z tym, że w Irlandii otworzono szkoły i moje życie znów, po wielu miesiącach przerwy, znów skoncentrowało się wokół odprowadzania, przyprowadzania i wciskania czasu na zrobienie zakupów tam gdzie się da. Krokomierz bez specjalnego wysiłku z mojej strony znów pokazuje mi po kilkanaście tysięcy kroków dziennie, dzienną porcję Duolingo znów odbębniam udając się do placówki po potomstwo, a rano, tak jak to dawniej bywało, mus...
Najnowsze posty

29 sierpnia 2020, rano

 Wczorajszy wieczór - bardzo aktywny. Robiliśmy rzeczy zupełnie jak przed lockdownem i na kilka godzin, dokładnie to prawie 9 godzin, kompletnie zapomniałam o istnieniu COVID-19. Położyliśmy się spać zmęczeni i z poczuciem spełnienia. Przypominały mi się czasy sprzed prawie 4 lat, kiedy wprowadziliśmy się do naszego domu. 4 lata młodsi, szczęśliwi, pełni wiary w przyszłość... Wczoraj wieczorem wróciliśmy do tamtych klimatów, tak jak i wówczas popijając wino, słuchając muzyki, stękając z wysiłku i ocierając pot z czoła. Mianowicie, od 18.30 do 3 nad ranem składaliśmy nowe łóżko naszego najstarszego dziecka. Nowe łóżko zawiera w sobie biurko, szafę, szafki, szuflady, schody i wreszcie, na samej górze, znajduje się łóżko właściwe. Z tym zapomnieniem o sytuacji epidemologicznej trochę przesadzam, bo o tym nie da się tak całkiem zapomnieć. Mój telefon wysyła co jakiś czas powiadomienia o różnych breaking newsach na zegarek, tak żebym była na bieżąco. Muszę to jakoś wyłączyć, bo kiedy sk...

Lidl i refleksje

Byłam w Lidlu. Wyprawy do Lidla należą do jaśniejszych punktów mojego tygodnia - zawsze mają tam coś, czego do końca nie potrzebuję, ale dla czego zapewne znajdę zastosowanie. Ostatnio przywiozłam bardzo ładne deski do krojenia, dumna z tego, że oparłam się pokusie zakupu pasujących do nich termosów. W Lidlu pracuje pewien przystojny kasjer, który zawsze mnie zagaduje, kasując moje zakupy. Jakoś tak mi to pochlebia, nawet jeśli koleś jest ode mnie połowę młodszy, a podczas całej konwersacji widzi tylko połowę mojej twarzy, bo dolną jej część skrywa maska. Ostatnio powiedział mi, że w jego życiu dzieje się coś istotnego co dziesięć lat, a aktualną istotną rzeczą jest COVID. Nie wiem co takiego przytrafiło się mu dziesięć lat temu, ale sądząc z jego wieku, mógł to być jakiś przypał na imprezie z okazji jego jedenastych urodzin. Trochę się nabijam, ale facet jest przemiły, a ja od jakiegoś czasu cenię sobie rozmowy z ludźmi spoza rodziny i bliskiego kręgu znajomych. Kiedyś zdarzały mi...

No to siup.

Dziś mija 169 dni od pewnego czwartku, kiedy podczas konferencji Taoiseach Leo Varadkar ogłosił, że Irlandia zamyka wszystkie szkoły. Tamtego popołudnia nie byłam specjalnie zaskoczona: atmosfera od pewnego czasu robiła się nieco groźna, a mój mąż od od dwóch dni pracował już z domu "do odwołania". Ja sama z siebie przestałam korzystać z transportu publicznego i nie łaziłam po knajpach. Zaskoczona zatem nie byłam, ale poczułam, że dzieje się coś wyjątkowego. Błyskawicznie wrzuciłam na siebie kurtkę z kapturem (wiało i padało, jak to w Irlandii) i pobiegłam do pobliskiego Tesco. Uwierzcie - to kwestia instynktu. W Irlandii, kiedy coś się dzieje, należy iść na zakupy. Tak było przed huraganem Ophelia, który uderzył w wyspę w 2017, skutkując zamknięciem kraju na dwa dni i tak samo było przed spadnięciem bezimiennego śniegu w 2018, który z kolei zamknął kraj na dni cztery (jeśli mnie pamięć nie myli). Tak było i tym razem: kwadrans po wystąpieniu Varadkara nasze osiedlowe Tesco p...