Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

9 września 2020. W oczekiwaniu na puby

  Plan był taki, że będę pisać irlandzki, koronawirusowy dziennik i w ten sposób podniosę sobie nieco morale, dość oklapłe przez całą sytuację. Metoda okazała się rewelacyjna: nastrój poprawił mi się tak bardzo, że o dzienniku kompletnie zapomniałam. Podobno żeby napisać dobrą książkę, trzeba być bardzo smutnym. To może wyjaśniać, czemu ja jeszcze żadnej nie stworzyłam, bo u mnie nastrój skacze to w jedną, to w drugą stronę, a do takiej książki to jednak wypadałoby pozostać zrozpaczonym przez dłuższy czas. No dobra, koronawirusowy dziennik leżał odłogiem w związku z tym, że w Irlandii otworzono szkoły i moje życie znów, po wielu miesiącach przerwy, znów skoncentrowało się wokół odprowadzania, przyprowadzania i wciskania czasu na zrobienie zakupów tam gdzie się da. Krokomierz bez specjalnego wysiłku z mojej strony znów pokazuje mi po kilkanaście tysięcy kroków dziennie, dzienną porcję Duolingo znów odbębniam udając się do placówki po potomstwo, a rano, tak jak to dawniej bywało, mus...